W drodze do szkoły kupiłem bukiet kwiatów. Po wyjściu z szatni od razu zauważyłem Ashlynn, stała ze swoimi koleżankami. Podszedłem do nich i klęknąłem przed dziewczyną, od razu dziewczyny zaczęły krzyczeć "Uuuuuuu"
- Ash... ja jeszcze raz przepraszam, kocham cię i... chcesz być ze mną? - uśmiechnąłem się.
- Wstań. - uśmiechnęła się się, tak też zrobiłem. - Oczywiście że chcę.
Uśmiechnąłem się, podałem jej kwiaty i mocno przytuliłem podnosząc lekko u unosząc lekko oraz obracając się wokół własnej osi.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz