wtorek, 26 kwietnia 2016

Rozdział 3

- Co ci się najbardziej podobało? - spytałem gdy wyszliśmy z kina.
- Chyba gdy ten facet wyznawał dziewczynie miłość, myślał że zaraz wybuchnie a tak naprawdę ten materiał wybuchowy okazał się być kiełbasą. - zaśmiała się kładąc dłonie na moje ręce i idąc tyłem a przodem do mnie.
- Nie wiem jakim cudem zamieniło się to w kiełbasę. - również się zaśmiałem.
- Ale to było romantyczne i... urocze. - stwierdziła.
- Chciałabyś żeby ktoś ci tak wyznał miłość? - spytałem lekko zaskoczony.
- Może nie przywiązany do kiełbasy. - tu się zaśmiała. - Ale chciałabym, żeby ktoś to zrobił...
Spojrzałem jej w oczy a one zupełnie mnie sparaliżowały. Były takie piękne... w pewnej chwili o mało nie wpadła do kałuży, w ostatniej chwili przyciągnąłem ją do siebie i odciągnąłem. Stanęliśmy w takiej pozycji, lekko pochyliłem głowę a ona stanęła na palcach tak, że teraz dzieliły nas jedynie milimetry. Nie mogłem tak dłużej, złączyłem nasze usta w pocałunku. Było tak cudownie, że zapomniałem o całym bożym świecie. Dopiero po pewnym czasie delikatnie odsunęliśmy się od siebie. Odsunąłem się i zabrałem ręce z jej policzków, schowałem je do kieszeni.
- Ja... przepraszam. Nie chciałem... - powiedziałem, dopiero po chwili zdałem sobie sprawę z tego, jak mogło to zabrzmieć.
- Nie chciałeś? Okej, wiesz co mogłeś od razu powiedzieć że nie chcesz żeby coś było między nami, nie musiałeś robić mi nadziei! A ja jak idiotka znów dałam się omamić... - złapała się za głowę a do jej oczu napłynęły łzy.
- Ash, nie, to nie tak, nie rozumiesz. - złapałem ją za rękę gdy miała odejść.
- Zdecyduj się w końcu. - wyrwała swoją rękę i pobiegła przed siebie.
[...] Następnego dnia w szkole próbowałem porozmawiać z Ashlynn, na marne.
- No siema brat, chciałem pogadać. - powiedział Alek gdy wyszedłem ze szkoły.
- O czym? - spytałem od niechcenia.
- Bo wiesz, skoro boisz się wziąć porządnie za tą blądynę, wiesz... Ashlynn to ja się chętnie ją wezmę. - stwierdził.
- To nie jest rzecz, a poza tym, zamknij się. - warknąłem.
- Spokojnie. - zaśmiał się. - Wiesz, tylko ją zaliczę i mogę ci z powrotem oddać.
Nie wytrzymałem, dałem mu w twarz. Ruszyłem w kierunku domu.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Szablon wykonany przez Mrs Black dla Wioski Szablonów | Credit: X